Łukasz Eich
Wtorek 6 października (Sala 2)
Historia o tym, że testy E2E nie zawsze muszą wyglądać tak samo
Gdyby testy E2E zawsze wyglądały tak samo, nasza praca byłaby nudna. Albo idealna. Niestety, rzadko bywa idealna. Częściej bywa tak: nieustanne zmiany w wymaganiach, goniące terminy, wieczny brak czasu na cokolwiek i presja, że wszystko ma być zrobione „na wczoraj”. Brzmi znajomo? A co jeśli dodamy do tego nagłą transformację zespołu, gdzie testerzy manualni muszą z dnia na dzień zacząć automatyzować, mając drastycznie limitowany czas na mentoring? Zamiast narzekać na warunki, postanowiliśmy nagiąć zasady. Zapraszam na prezentację, która pokaże, że w testowaniu E2E cel uświęca środki, a kreatywność bywa ważniejsza od sztywnych wzorców projektowych.